Po miesiącu nauki w Walii znalazłam znajomych w bardzo krótkim czasie, o dziwo stałam się
''popularną'', co mnie nieco dziwi no ale cóż, i tak pewnie wszyscy są fałszywi. Moja słaba strona, oceniam zanim lepiej poznam.
Szłam korytarzem szkolnym w stronę sklepiku, nie mogłam znaleźć portfela w torebce ale zwyciężyłam z nią i go odnalazłam. Kupię jakiś sok, strasznie zaschło mi w gardle. Spojrzałam przed siebie, na mojej drodze stanął znajomy mi blondyn. Nie chcę nawet na niego patrzeć.
Przystojny blondas, każda o nim marzy, tym bardziej, ze jest sławny, każda chciałaby z nim być tylko nie ja. Nie jestem taka jak wszystkie. Chciałam go ominąć.
- Możemy porozmawiać? - Zagrodził mi drogę, łapiąc za ramię.
- Nie mamy o czym, jesteś dupkiem. - Ominęłam go zręcznie i ruszyłam w stronę sklepiku, chłopak nie dał za wygraną. Ruszył za mną i ciągle chciał ze mną porozmawiać. Jakoś udało mi się go po chwili pozbyć, brzydzę się tym człowiekiem.
Kupiłam sok pomarańczowy i wodę, woda będzie dla Maddie. Zawsze z Madison kupujemy sobie coś nawzajem, z nią chyba dogaduję się najbardziej, lecz sekretu bym jej nie powierzyła,
nikomu bym nie powierzyła ż a d n e j swojej tajemnicy.
Jestem dziwna i nieufna, nic nie poradzę. Przyzwyczaiłam się, żeby nie ufać nikomu.
Udałam się do sali biologicznej, zaraz ostatnia lekcja i możemy iść do domu, miałam mieć zajęcia taneczne, ale zostały przeniesione na jutro, tak wyjątkowo. ogólnie tańczę breakdance, o ile mogę to tak nazwać.
Usiadłam obok czarnowłosej dziewczyny podając jej butelkę wody, a ona mi podziękowała i mnie przytuliła.

Oczywiście rozmawiać głośniej nie mogłyśmy. W końcu nauczycielka się zdenerwowała.
- Olivia! Maddie! Proszę gaduły, już was przesadzam. Olivia zamień się z Jacobem. Sprężaj się. - Bełkotała coś nauczycielka, ja zrozumiałam tylko tyle co, to, że mam usiąść z blondynem.
Zemdliło mnie. N I G D Y W Ż Y C I U.
Skończyło się na tym, że dosiadłam się do Charliego ''Ideału''.
*Charlie*
Siedzę koło Olivii, która jak tylko na nią spojrzę to prycha i przewraca oczami. Trochę niewychowana no ale cóż. Po tym kiedy jej powiedziałem, że mi się podoba, bo skoro po miesiącu się do mnie otworzyła, była moją najlepszą przyjaciółką, myślałem, że ona czuje to samo co ja. Po tym gdy wyznałem jej uczucia ona mnie znienawidziła, nie rozumiem jej.
Lekcja trwała od dwudziestu minut, a ja nawet nie wiem o czym ona była. No cóż, nie obchodzi mnie to w tym momencie. Muszę z nią pogadać, czy ona tego chce, czy nie.
*Olivia*
Tleniony podał mi zeszyt z treścią, a ja nie mam pojęcia po co, spojrzałam na niego gniewnie i znowu prychnęłam. Chciałam wyrzucić go do kosza, ale coś kazało mi to zatrzymać, a co najważniejsze przeczytać.
''Olivia, daj mi jedną minutę i mnie wysłuchaj. Spotkasz mnie pod szatnią klasy Leondre, proszę, przyjdź. Tęsknię za naszą przyjaźnią.''
Nic, kompletnie nic mnie nie obchodzi co on ma mi do powiedzenia, ale chętnie posłucham bzdur, tak na poprawę humoru.
*Nadia*
Po miesiącu wciąż nie mogę uwierzyć, że poznałam swoich idoli, a z jednym chodzę do klasy.
Już się przyzwyczaiłam szczerze mówiąc, do tej znajomości, to naprawdę super chłopcy.
Trwała lekcja muzyki, a ja, siedząc koło Mii (Imię Mia.) cały czas czułam na sobie wzrok bruneta, może nadal ciężko mu uwierzyć, że tak niska i drobna dziewczyna jak ja, potrafi rzucić się tak bardzo na idola. Uśmiechał się, odwzajemniłam mimikę.
Gdy zobaczył, że zauważyłam jego wzrok i uśmiech, szybko odwrócił wzrok, prawda, z całej klasy Leondre najbardziej dogaduje się ze mną, ma innych znajomych ale ogólnie skupia się na mnie. Zobaczyłam na jego ławce ozdobne pudełeczko, ciekawe co to, pewnie kolczyki dla Anel. Hm.... Kto go tam wie.
*Leondre* *Przerwa, po muzyce.*
Podbiegłem szybko do Nadiucha, a ona mnie przytuliła, jak zawsze przyjacielski przytulas.
- Mam coś dla Ciebie - Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem pudełeczko.
Dziewczyna spojrzała pytającym wzrokiem i się uśmiechnęła.
- Masz przy sobie jakieś klucze albo coś? - Zapytałem, trochę bez sensu no ale ok.
- Pewnie... Już szukam...- Dziewczyny i ich torebki, Podała mi pęk z trzech kluczy.
Przypiąłem do nich brelok z napisem ''BFF ♥''. Schowała klucze do torebki i stanęła na przeciwko mnie, patrząc mi głęboko w oczy.

*Olivia*
Udałam się do szatni Leondre, gdzie faktycznie czekał blondyn.
- Przepraszam, mogłem nie wyskakiwać z tymi uczuciami... Zniszczyłem przyjaźń która opierała się właśnie na braku uczuć, i to było najbardziej dla Ciebie swobodne... Jesteś w stanie mi wybaczyć? Wyciągnął róże... Bukiet siedemnastu róż, tyle ile mam lat...
Pierwszy rozdział nowości! ♥ Jakoś bardziej mi się to podoba, może dlatego, że nie pisałam spontana, tylko miałam zapisane na kartce XDE Teraz sprawa... Proszę o komy, naprawdę (: Krótkie, ja wiem, ale nie chcę pisać tu wszystkiego, żeby potem nie skończyc na 3 rozdziale i zakończyć ;c No. (':
Nie wiem jak wam... Mi się to bardziej podoba. Proszę o recenzje ♥
Komentarz - Motywacja!
~Whisperka

Ej miś to jest lepsze od tamtego.Chociaż mogłaś mi napisać epilog.Ciekawie się zapowiada i czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńPamiętaj że cię kocham!
Jak nikt nie komuje to pisz dla siebie i tych kilku osób. No choćby dla mnie. Wiem nie komuje ale zawsze czytam co napiszesz. A teraz do pisania. Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńRozdział ekstra. Czekam na next. Życzę weny.
OdpowiedzUsuńNie no super! Zaciekawiłaś mnie strasznie. To opowiadanie nawet bardziej mi się podoba, co nie znaczy, że tamto było złe. Czekam na nexta
OdpowiedzUsuń