Skończyłam z opowiadaniami o BaM, nadal jestem na nich wściekła. Sory. Kontynuując, piszę teraz na wattpadzie i tam was zapraszam, zaczęłam pisać opowiadanie, które ma tytuł tego bloga (: klik>Mojaksiążka<klik
Książka jest bez żadnych ff, po prostu powieść, może wam się spodoba, jednak żeby ją przeczytać trzeba założyć konto, ale to nie zajmuje długo, jeśli chcecie być na bieżąco, followujcie Flaffe. Do zobaczenia na wattpadzie! <3
czwartek, 19 maja 2016
sobota, 7 maja 2016
Zawieszenie.
Hej misie.
Nie będę owijać w bawełnę, e mam dobry humor czy coś. Ktoś mi go zniszczył. A wiecie kto?
Zdziwicie się... Bars and Melody!
A konkretnie ich menagerowie... Wiecie co zrobili? Już tłumaczę.
Przeczytaj zanim puścisz hejta!
Dobrze, a więc tak; Teraz odbywał się konkurs w którym można wygrać obiad z BaM albo występ w teledysku, wiecie co jest najlepsze? Były Polki które miały więcej punktów od osób które wygrały rzeczy ze sklepu itd. A wiecie dlaczego? BaM (Menagerowie) stwierdzili, że nikt z Polski nie wygra głównym nagród, żeby nie trzeba było płacić na przylot do nas. Osoby które wygrają obiad albo występ w teledysku, to będą tylko osoby z UK, można to zauważyć po tym, że my Polki, Niemki, cała Europa itd. dostałyśmy niewykonalne zadania, zadania w którym można zdobyć o 1,5 raza mniej punktów, czy chociażby fakt, ze te zadania się zerują, i chyba jedna Polka wygrała, ale nie mieszkała w Polsce. BaM tłumaczyli, że zadanie z serduszkiem ''Nie działa w Polsce'', a za nie było najwięcej punktów.
Może to nie BaM, ale jeśli sprawa się dla mnie nie wyjaśni to ja nawet nie chcę o nich słyszeć. Niby nic mi nie zrobili no ale sam fakt, raczej o tym wiedzieli, i co? I nic!
Nie mówię tu, że nie jestem BaMbino, ale nie chcę o tym teraz myśleć.
Teraz będzie hejt od moich czytelników :-) Ale tak uważam, i proszę napiszcie swoje zdanie w komach.
WAŻNE!
Zawieszam bloga, przepraszam, ale nie będę pisać o nich w takim humorze. Blog pozostaje martwy do odwołania, możecie wchodzić często, bo szczerze, nie wiem, kiedy powrócę, moze nawet a tydzień.
~Whisperka
Do zobaczenia! <3
czwartek, 5 maja 2016
Imagin filmowy #1
Hej, hej kredki xx
O godzinie 4:30 nad ranem, stwierdziłam, że zrobię imagina, nie takiego jak wszystkie... Imagin filmowy. Robiłam go chyba dwie godziny, tym bardziej, że Sony Vegas odstawił mi nieciekawe wariacje, teraz już jest w porządku. Zapraszam;
Ocenisz? :3 Dziękuję (((:
Chcę poruszyć pewien temat, bo video i tak się jeszcze dodaje; więc, jeśli znacie BaMbinos, które czytają ff, czy po prostu; Są BaMbinos, pokażcie im tego bloga, może chociaż im się on spodoba.
Jeśli skomentują, i naprawdę, przybędzie kilka osób, chociaż kilka, zrobię jakiegoś ''szpesziala''. XD No.
~Whisperka
O godzinie 4:30 nad ranem, stwierdziłam, że zrobię imagina, nie takiego jak wszystkie... Imagin filmowy. Robiłam go chyba dwie godziny, tym bardziej, że Sony Vegas odstawił mi nieciekawe wariacje, teraz już jest w porządku. Zapraszam;
Ocenisz? :3 Dziękuję (((:
Chcę poruszyć pewien temat, bo video i tak się jeszcze dodaje; więc, jeśli znacie BaMbinos, które czytają ff, czy po prostu; Są BaMbinos, pokażcie im tego bloga, może chociaż im się on spodoba.
Jeśli skomentują, i naprawdę, przybędzie kilka osób, chociaż kilka, zrobię jakiegoś ''szpesziala''. XD No.
~Whisperka
środa, 4 maja 2016
- Charlie! - Odwróciłem się. Kogo ujrzałem? Skuloną, zapłakaną, zmarzniętą Olivię...
Szybko do niej podbiegłem, przytuliłem ją, a ona, lodowata, płakała mi w ramię. Robiła to z trudnością, z jej ust leciała para, ciepły oddech, strach i gorzkie łzy zmieszały się z zimnym powietrzem, które drażniło w nos i gardło.
Nałożyłem jej na plecy marynarkę, nie była jakoś specjalnie ciepła, ale zawsze coś. Wziąłem blondynkę na ręce i ruszyłem w stronę domu. Przede mną dobre dwa kilometry do miasta, a potem jeszcze trochę do mojego domu, coś koło kilometra. Nie była ciężka, ale nie było mi jej łatwo nieść, była po prostu zimna, kto ubiera krótkie spodenki w październiku? Tylko ona.
Zastanawiałem się, czy porozmawiać z nią teraz czy potem... Kiedy chciałem coś powiedzieć, ujrzałem, że zasnęła w moich rękach, niech śpi. Opustoszałe Port Talbot nocą, jak na wsi, tu nie ma jakiegoś wielkiego ruchu, ale przynajmniej wyszedłem z pól, teraz ''z górki''.
*Olivia*
Otworzyłam oczy, nie było mi już zimno, rozejrzałam się dookoła, byłam w... domu Charliego? Znowu? Nic nie pamiętam. To znaczy, jakim cudem jestem tutaj, a nie sama na polach? Siedziałam opatulona kocem, a dokładnie pięcioma. Rzuciłam spojrzenie w stronę kuchni, z której właśnie wychodził sam blondyn, niósł herbatę. Wybuchnęłam płaczem, sama nie wiedząc czemu, ten szybko odstawił napój na szafkę w salonie i podbiegł w moją stronę, przytulił mnie delikatnie, tak jakbym miała pęknąć na miliony kawałków.
- Ćśśś... Już, uspokój się... - Próbował mnie jakoś przyciszyć, czy ''pocieszyć'', a ja nie mogłam... Płakałam, on starł moje łzy, które po dłuższej chwili przestały skapywać na koszulkę Charliego.
- Gdzie twoja mama, i Brooke? - Musiałam zadać to pytanie, w końcu to dosyć dziwne...
- Kiedy Cię przyniosłem, po kilku telefonach, poszła spać, swoją drogą to dziwne dzwonić o tej porze do ludzi. Ale odpowiedz mi na inne pytanie...
- Jakie? - Jakby nie mógł od razu... Hm, no cóż.
- Dlaczego? - Zapytał ze smutkiem w głosie, który mogłam dostrzec także w jego oczach.
- Co, dlaczego? - Rzuciłam mu pytające spojrzenie a on wbił wzrok w ziemię.
- Dlaczego to zrobiłaś, dlaczego uciekłaś, dlaczego płakałaś? - Znowu skupił się na mnie.
- Dlaczego to zrobiłam... Sama nie wiem, chciałbyś by ktoś nazywał Cię zabawką? Chciałbyś, żeby ktoś ostrzegał Cię przed ważną dla Ciebie osobą, a ty nie wiesz czy masz wierzyć? Płakałam, bo było mi zimno, i z wcześniej wymienionych powodów... - Nie wiedziałam co konkretnie odpowiedzieć, ale udało mi się wydobyć nieco argumentów, których jest o wiele więcej.
- Olivia... Nie nazwałem Cię zabawką... - Chyba nie zrozumiał. Nie byłam po części zdziwiona.
- Ty nie, ale twoja dziewczyna, ona tak. - Usta mi zadrżały, nie z zimna, które dawno mnie opuściło, ale z emocji, ze strachu, nie mam pojęcia jak to nazwać.
- To nie jest moja dziewczyna! Olivia, czy ty jesteś zazdrosna?
*Leondre*
Chyba się przestraszyła kiedy nie poczuła jak oddycham, na szczęście potrafię na długo utrzymać powietrze w płucach. Ona już zaczęła płakać, chwilę próbowała mnie obudzić, a ja starałem się nie zaśmiać, udało mi się.
Żarty się skończyły kiedy chciała zadzwonić po kartkę, wtedy to by zaszło z daleko.
- Hej spokojnie! Żartowałem! - Krzyknąłem i zacząłem się śmiać, a ona najpierw się wystraszyła, a potem okropnie zdenerwowała.
- Martwiłam się idioto! Wiesz co mogło się stać?! - Para wychodziła jej uszami.
- Przepraszam... No, wybacz mi, nie powtórzy się. - Posłałem jej minę smutnego pieska, a ona szybko się uśmiechnęła.
- Ostatni raz. - Pomogła mi wstać, i ruszyliśmy na deskach w stronę domu, dokładnie domu Nadii, najpierw oddam jej deskę a potem wrócę do siebie.
*Charlie*
- Jeśli to nie twoja dziewczyna, to kto? - Uniosła brwi, zamknęła oczy a ja podałem jej napój i usiadłem obok niej, przykrywając się tymi samymi kocami co Olivia, a ona się zarumieniła.
- To moja była przyjaciółka... Ale okropnie długa historia.
- Opowiadaj! Mam dużo czasu... To znaczy muszę iść do domu zaraz, ale możesz powiedzieć mi jutro.
- Chyba żartujesz! Jest druga w nocy! Spałaś ponad dwie godziny... Twoi rodzice wiedzą, że tu jesteś, moja mama zatelefonowała do nich, zostajesz u mnie.
- Nie mam rzeczy... - Jeszcze bardziej się zarumieniła.
- Dam Ci swoją koszulkę do spania, może być?
- Jasne, dziękuję. - Posłała mi pokrzepiający uśmiech.
- Za koszulkę? - Aha? No okej. (Od aut. XDE)
- No, na przykład. To opowiadaj o tej...
- Alice? - Uzupełniłem.
- Mhm.
Opowiedziałem jej wszystko, kim była, dlaczego już się nie przyjaźnimy, ile ma lat, gdzie mieszkała a gdzie mieszka teraz, i jaka jest. Najtrudniej było mi powiedzieć, kim właściwie była. Kim była dla mnie. Niby przyjaciółką, ale czy przyjaciółka tak robi? Coś mi się nie wydaje. Alice nie potrafiła słuchać... A Olivia, ona pochłaniała z pokorą każde moje zdanie, słuchała jak nikt inny, i co najważniejsze - rozumiała.
Gdy już zakończyłem tę ''zajmującą'' historię, blondynka zapytała jeszcze o kilka rzeczy, ale nie była zazdrosna... Po prostu chciała poznać sytuację.
- Dziękuję...
- Za co? Za koszulkę? - Chciałem się zaśmiać, ale mogłoby to być ''przykre'' dla Olivii...
- Za to, że mam kogoś, kogo mogę posłuchać, nie słysząc okropnych komentarzy na temat swojej osoby, pomogłeś mi, przyszedłeś, za to, że jesteś. - To było słodkie, tak ja, Charlie Lenehan uważam, że coś jest słodkie.
- I, zawsze będę. - Przysunąłem się do niej, i ją przytuliłem, tym razem mocniej niż poprzednio. Trwaliśmy w uścisku przez kilka krótkich sekund, po czym... Ona musnęła moje usta swoimi, pogłębiając pocałunek.
Przepraszam, że tak krótko, ale nie miałam weny, a to co chciałam napisać... Nie da się tego obrać w dłuższe słowa, no przykro mi. Ale ja zawsze walnę chamską końcówkę, chociaż, jaka ona by nie była, i tak każdy ma to w nosie. Jestem ciekawa, czy czyta mnie chociaż dziesięć osób, coś nie sądzę. Może pokażecie w komach ile was jest? 3, 4? Zawsze możecie mi to uświadomić, a ja chciałabym wiedzieć na czym stoję. Naprawdę, dla mnie nie ma sensu pisać, jeśli nawet nie widzę wyświetleń... Beznadziejne, naprawdę beznadziejne blogi mają po 5 000 wyświetleń, mój również jest beznadziejny... Ale chyba nie aż tak. No, może się mylę.
~Whisperka
Szybko do niej podbiegłem, przytuliłem ją, a ona, lodowata, płakała mi w ramię. Robiła to z trudnością, z jej ust leciała para, ciepły oddech, strach i gorzkie łzy zmieszały się z zimnym powietrzem, które drażniło w nos i gardło.
Nałożyłem jej na plecy marynarkę, nie była jakoś specjalnie ciepła, ale zawsze coś. Wziąłem blondynkę na ręce i ruszyłem w stronę domu. Przede mną dobre dwa kilometry do miasta, a potem jeszcze trochę do mojego domu, coś koło kilometra. Nie była ciężka, ale nie było mi jej łatwo nieść, była po prostu zimna, kto ubiera krótkie spodenki w październiku? Tylko ona.
Zastanawiałem się, czy porozmawiać z nią teraz czy potem... Kiedy chciałem coś powiedzieć, ujrzałem, że zasnęła w moich rękach, niech śpi. Opustoszałe Port Talbot nocą, jak na wsi, tu nie ma jakiegoś wielkiego ruchu, ale przynajmniej wyszedłem z pól, teraz ''z górki''.
*Olivia*
Otworzyłam oczy, nie było mi już zimno, rozejrzałam się dookoła, byłam w... domu Charliego? Znowu? Nic nie pamiętam. To znaczy, jakim cudem jestem tutaj, a nie sama na polach? Siedziałam opatulona kocem, a dokładnie pięcioma. Rzuciłam spojrzenie w stronę kuchni, z której właśnie wychodził sam blondyn, niósł herbatę. Wybuchnęłam płaczem, sama nie wiedząc czemu, ten szybko odstawił napój na szafkę w salonie i podbiegł w moją stronę, przytulił mnie delikatnie, tak jakbym miała pęknąć na miliony kawałków.
- Ćśśś... Już, uspokój się... - Próbował mnie jakoś przyciszyć, czy ''pocieszyć'', a ja nie mogłam... Płakałam, on starł moje łzy, które po dłuższej chwili przestały skapywać na koszulkę Charliego.
- Gdzie twoja mama, i Brooke? - Musiałam zadać to pytanie, w końcu to dosyć dziwne...
- Kiedy Cię przyniosłem, po kilku telefonach, poszła spać, swoją drogą to dziwne dzwonić o tej porze do ludzi. Ale odpowiedz mi na inne pytanie...
- Jakie? - Jakby nie mógł od razu... Hm, no cóż.
- Dlaczego? - Zapytał ze smutkiem w głosie, który mogłam dostrzec także w jego oczach.
- Co, dlaczego? - Rzuciłam mu pytające spojrzenie a on wbił wzrok w ziemię.
- Dlaczego to zrobiłaś, dlaczego uciekłaś, dlaczego płakałaś? - Znowu skupił się na mnie.
- Dlaczego to zrobiłam... Sama nie wiem, chciałbyś by ktoś nazywał Cię zabawką? Chciałbyś, żeby ktoś ostrzegał Cię przed ważną dla Ciebie osobą, a ty nie wiesz czy masz wierzyć? Płakałam, bo było mi zimno, i z wcześniej wymienionych powodów... - Nie wiedziałam co konkretnie odpowiedzieć, ale udało mi się wydobyć nieco argumentów, których jest o wiele więcej.
- Olivia... Nie nazwałem Cię zabawką... - Chyba nie zrozumiał. Nie byłam po części zdziwiona.
- Ty nie, ale twoja dziewczyna, ona tak. - Usta mi zadrżały, nie z zimna, które dawno mnie opuściło, ale z emocji, ze strachu, nie mam pojęcia jak to nazwać.
- To nie jest moja dziewczyna! Olivia, czy ty jesteś zazdrosna?
*Leondre*
Chyba się przestraszyła kiedy nie poczuła jak oddycham, na szczęście potrafię na długo utrzymać powietrze w płucach. Ona już zaczęła płakać, chwilę próbowała mnie obudzić, a ja starałem się nie zaśmiać, udało mi się.
Żarty się skończyły kiedy chciała zadzwonić po kartkę, wtedy to by zaszło z daleko.
- Hej spokojnie! Żartowałem! - Krzyknąłem i zacząłem się śmiać, a ona najpierw się wystraszyła, a potem okropnie zdenerwowała.
- Martwiłam się idioto! Wiesz co mogło się stać?! - Para wychodziła jej uszami.
- Przepraszam... No, wybacz mi, nie powtórzy się. - Posłałem jej minę smutnego pieska, a ona szybko się uśmiechnęła.
- Ostatni raz. - Pomogła mi wstać, i ruszyliśmy na deskach w stronę domu, dokładnie domu Nadii, najpierw oddam jej deskę a potem wrócę do siebie.
*Charlie*
- Jeśli to nie twoja dziewczyna, to kto? - Uniosła brwi, zamknęła oczy a ja podałem jej napój i usiadłem obok niej, przykrywając się tymi samymi kocami co Olivia, a ona się zarumieniła.
- To moja była przyjaciółka... Ale okropnie długa historia.
- Opowiadaj! Mam dużo czasu... To znaczy muszę iść do domu zaraz, ale możesz powiedzieć mi jutro.
- Chyba żartujesz! Jest druga w nocy! Spałaś ponad dwie godziny... Twoi rodzice wiedzą, że tu jesteś, moja mama zatelefonowała do nich, zostajesz u mnie.
- Nie mam rzeczy... - Jeszcze bardziej się zarumieniła.
- Dam Ci swoją koszulkę do spania, może być?
- Jasne, dziękuję. - Posłała mi pokrzepiający uśmiech.
- Za koszulkę? - Aha? No okej. (Od aut. XDE)
- No, na przykład. To opowiadaj o tej...
- Alice? - Uzupełniłem.
- Mhm.
Opowiedziałem jej wszystko, kim była, dlaczego już się nie przyjaźnimy, ile ma lat, gdzie mieszkała a gdzie mieszka teraz, i jaka jest. Najtrudniej było mi powiedzieć, kim właściwie była. Kim była dla mnie. Niby przyjaciółką, ale czy przyjaciółka tak robi? Coś mi się nie wydaje. Alice nie potrafiła słuchać... A Olivia, ona pochłaniała z pokorą każde moje zdanie, słuchała jak nikt inny, i co najważniejsze - rozumiała.
Gdy już zakończyłem tę ''zajmującą'' historię, blondynka zapytała jeszcze o kilka rzeczy, ale nie była zazdrosna... Po prostu chciała poznać sytuację.
- Dziękuję...
- Za co? Za koszulkę? - Chciałem się zaśmiać, ale mogłoby to być ''przykre'' dla Olivii...
- Za to, że mam kogoś, kogo mogę posłuchać, nie słysząc okropnych komentarzy na temat swojej osoby, pomogłeś mi, przyszedłeś, za to, że jesteś. - To było słodkie, tak ja, Charlie Lenehan uważam, że coś jest słodkie.
- I, zawsze będę. - Przysunąłem się do niej, i ją przytuliłem, tym razem mocniej niż poprzednio. Trwaliśmy w uścisku przez kilka krótkich sekund, po czym... Ona musnęła moje usta swoimi, pogłębiając pocałunek.
Przepraszam, że tak krótko, ale nie miałam weny, a to co chciałam napisać... Nie da się tego obrać w dłuższe słowa, no przykro mi. Ale ja zawsze walnę chamską końcówkę, chociaż, jaka ona by nie była, i tak każdy ma to w nosie. Jestem ciekawa, czy czyta mnie chociaż dziesięć osób, coś nie sądzę. Może pokażecie w komach ile was jest? 3, 4? Zawsze możecie mi to uświadomić, a ja chciałabym wiedzieć na czym stoję. Naprawdę, dla mnie nie ma sensu pisać, jeśli nawet nie widzę wyświetleń... Beznadziejne, naprawdę beznadziejne blogi mają po 5 000 wyświetleń, mój również jest beznadziejny... Ale chyba nie aż tak. No, może się mylę.
~Whisperka
wtorek, 3 maja 2016
LBA 2 x ♥
Hej, hej xx
No to zacznę od poinformowania was... Miałam problem z komentarzami na bloggerze, nie mogę ich pisać ani na nie odpowiadać. Niestety, niedługo będę miała takową możliwość ale na czas kilku dni będzie to niemożliwe, tym bardziej, że w końcu jadę spotkać się z moją kochaną Zosią! <3
Zaczynam drugą część LBA :))) Bardzo, naprawdę bardzo, dziękuję za nominację Wiktorii Niechoj, której bloga jestem czytelniczką, Klik>BlogWiktoriiFf<Klik, ale nie komentuję (Już tłumaczyłam). Proszę:
1. Od kiedy jesteś BaMbino?
- Hehe, od kiedy pokochałam BaM. A tak poważnie, nie liczę czasu, liczę to, że ich kocham, nie mam pojęcia kiedy, ale wiem, że od razu. ♥
2. Jak się dowiedziałaś o Bars and Melody?
- Szczerze? Grałam z koleżanką w Moviestarplanet, i wtedy weszłyśmy w zdjęcia innych użytkowników, a tam pełno ''BaM'', ''Bars and Melody''. Postanowiłam wpisać to w youtube, i pokochałam ich obu, oraz ich muzykę.
3. Czy jesteś w jakimś fandomie? Jakim?
- Ja? Szczerze... Hm, nie jestem w żadnym fandomie oprócz BaMbinos, bo ogólnie, zazwyczaj słucham rapu, np. Sulina. (:
4. Czy byłaś na YsoT?
- Byłam, w Gdańsku, ogólnie, ja stoję koło Yoczoka, patrzę na niego i się z nim witam, a tak ogółem, to potem stałam koło niego dobre kilka minut, i miałam to za przeproszeniem - w dupie. XD
5. Skąd wiesz o moim blogu?
- Skąd wiem? Kiedy zobaczyłam twój pierwszy komentarz pod moimi rozdziałami, czułam, ze piszesz. A tak ogólnie, to szukałam jakiegoś fajnego ff w necie i wpadłam na twoje, potem zauważyłam, że to ty je piszesz, i szczerze - kocham je, i twój talent! ♥
6. Do której klasy chodzisz?
- Numer 36. Nie podaję klasy jako wieku, XD Sorka.
7. Czy ktoś Ci pomaga w pisaniu Bloga?
- Nie, nikt. Piszę go sama, i szczerze jest mi z tym dobrze, jedyną osobą która mi trochę pomaga jest Zosia klik>BlogZosiFf<klik, po prostu ze mną gada kiedy piszę. I mnie wspiera. Za co ogromnie jej dziekuję. Widzimy się pierwszy raz za kilka dni!
8. Opisz siebie w trzech słowach.
- Beznadziejna.
- Ekscentryczna.
- Gadatliwa.
9. Mieszkasz w domu, czy bloku?
- Mieszkaniu, chociaż, chciałabym na dużej działce.
10. Masz rodzeństwo?
- Psy się liczą? XD Nie, tak to nie. A zaraz, Zośka, robimy test na pokrewieństwo XD
11. Czy mam coś zmienić w swoim blogu?
- Nie, pod względem tekstu jest idealny, tylko zmienić możesz trochę kolory, bo lekko rażą po oczach, poza tym super! ♥
No, to na tyle XD A więc, moi drodzy, nominuję tylko Zosię, bo tak.
1. Co Cię irytuje w fanfictions? Tak ogólnie.
2. Dlaczego zaczęłaś pisać?
3. Jak reagujesz kiedy ktoś zapyta którego z BaM wolisz?
4. Jakie blogi czytasz? Poleć!
5. Utrzymujesz znajomości internetowe, z osobmi które planujesz spotkać, czy tylko ja?
6. Kiedy zamierzasz skończyć bloga?
7. Ile ma Roman? Nikt nie wie o kogo chodzi XD
8. Odpowiedz coś na ten tekst. No.
Piszę do Cb na pv, bo ty dupa jesteś i o rozdziałach też Cię muszę informować. ♥
Do zobaczenia w Grudziądzu! <3
~Whisperka
No to zacznę od poinformowania was... Miałam problem z komentarzami na bloggerze, nie mogę ich pisać ani na nie odpowiadać. Niestety, niedługo będę miała takową możliwość ale na czas kilku dni będzie to niemożliwe, tym bardziej, że w końcu jadę spotkać się z moją kochaną Zosią! <3
Zaczynam drugą część LBA :))) Bardzo, naprawdę bardzo, dziękuję za nominację Wiktorii Niechoj, której bloga jestem czytelniczką, Klik>BlogWiktoriiFf<Klik, ale nie komentuję (Już tłumaczyłam). Proszę:
1. Od kiedy jesteś BaMbino?
- Hehe, od kiedy pokochałam BaM. A tak poważnie, nie liczę czasu, liczę to, że ich kocham, nie mam pojęcia kiedy, ale wiem, że od razu. ♥
2. Jak się dowiedziałaś o Bars and Melody?
- Szczerze? Grałam z koleżanką w Moviestarplanet, i wtedy weszłyśmy w zdjęcia innych użytkowników, a tam pełno ''BaM'', ''Bars and Melody''. Postanowiłam wpisać to w youtube, i pokochałam ich obu, oraz ich muzykę.
3. Czy jesteś w jakimś fandomie? Jakim?
- Ja? Szczerze... Hm, nie jestem w żadnym fandomie oprócz BaMbinos, bo ogólnie, zazwyczaj słucham rapu, np. Sulina. (:
4. Czy byłaś na YsoT?
- Byłam, w Gdańsku, ogólnie, ja stoję koło Yoczoka, patrzę na niego i się z nim witam, a tak ogółem, to potem stałam koło niego dobre kilka minut, i miałam to za przeproszeniem - w dupie. XD
5. Skąd wiesz o moim blogu?
- Skąd wiem? Kiedy zobaczyłam twój pierwszy komentarz pod moimi rozdziałami, czułam, ze piszesz. A tak ogólnie, to szukałam jakiegoś fajnego ff w necie i wpadłam na twoje, potem zauważyłam, że to ty je piszesz, i szczerze - kocham je, i twój talent! ♥
6. Do której klasy chodzisz?
- Numer 36. Nie podaję klasy jako wieku, XD Sorka.
7. Czy ktoś Ci pomaga w pisaniu Bloga?
- Nie, nikt. Piszę go sama, i szczerze jest mi z tym dobrze, jedyną osobą która mi trochę pomaga jest Zosia klik>BlogZosiFf<klik, po prostu ze mną gada kiedy piszę. I mnie wspiera. Za co ogromnie jej dziekuję. Widzimy się pierwszy raz za kilka dni!
8. Opisz siebie w trzech słowach.
- Beznadziejna.
- Ekscentryczna.
- Gadatliwa.
9. Mieszkasz w domu, czy bloku?
- Mieszkaniu, chociaż, chciałabym na dużej działce.
10. Masz rodzeństwo?
- Psy się liczą? XD Nie, tak to nie. A zaraz, Zośka, robimy test na pokrewieństwo XD
11. Czy mam coś zmienić w swoim blogu?
- Nie, pod względem tekstu jest idealny, tylko zmienić możesz trochę kolory, bo lekko rażą po oczach, poza tym super! ♥
No, to na tyle XD A więc, moi drodzy, nominuję tylko Zosię, bo tak.
1. Co Cię irytuje w fanfictions? Tak ogólnie.
2. Dlaczego zaczęłaś pisać?
3. Jak reagujesz kiedy ktoś zapyta którego z BaM wolisz?
4. Jakie blogi czytasz? Poleć!
5. Utrzymujesz znajomości internetowe, z osobmi które planujesz spotkać, czy tylko ja?
6. Kiedy zamierzasz skończyć bloga?
7. Ile ma Roman? Nikt nie wie o kogo chodzi XD
8. Odpowiedz coś na ten tekst. No.
Piszę do Cb na pv, bo ty dupa jesteś i o rozdziałach też Cię muszę informować. ♥
Do zobaczenia w Grudziądzu! <3
~Whisperka
sobota, 30 kwietnia 2016
Rozdzial 3 ''My name's 'Blurryface' and I care what you think...''
*Charlie*
A moim oczom ukazała się piękna brunetka...
Od razu ją poznałem, to moja była przyjaciółka, była bardzo zaborcza, i ewidentnie jej się podobałem, co zresztą każdy stwierdzał, po czasie gdy nasza przyjaźń zakończyła się jej wyjazdem, nie sądziłem, że jeszcze ją zobaczę, tym bardziej, że wszystkim zaczynała opowiadać, że jesteśmy razem, po tym gdy wszyscy dowiedzieli się o jej wygłupach, znienawidziła mnie bo postawiłem ją w złym świetle. A jednak, wróciła.
- Czego chcesz Alice? - Burknąłem, nie wpuszczając jej do domu. Każdy zasługuje na szacunek, ale nie ona.
- Oj, kochanie, no co ty... Mogę wejść? - Zaśmiała się ''słodko'', przepchnęła mnie i spojrzała na Olivię, która przyglądała się spokojnie wszystkiemu.
- Ooooo, czyżbyś znalazł sobie dziewczynę? O nie, nie kochany. - Przeciągnęła, po czym gniewnie spojrzała na Blondynkę. - A tobie radzę uważać, będziesz jego kolejną zabawką. To, że mieszkasz tu krótko, on może tylko wykorzystać...! - Rzuciła i wyszła.
Spojrzałem na Olivię, a ona zrobiła to samo co Alice. Wybiegła z wściekłą miną.
A ja stałem jak ostatni idiota, nadal w różowym stroju, wymalowany na całego.
Po głowie chodzi mi jedno pytanie...
*Olivia*
...Skąd ona wie, że mieszkam tu krótko? W ogóle skąd ona mnie zna? Charlie miałby zrobić sobie ze mnie zabawkę?! Przecież to niemożliwe... Jednak nienawidzę takich sytuacji, wybiegłam od Charliego, pozostawiając Brooke samą z blondynem. Przechadzałam się po osiedlu Melody'ego, i szczerze, nie wiem jak mi się to udało, ale trafiłam na jakieś łąki. Pięknie to wszystko wyglądało. Usiadłam na trawie i zaczęłam śpiewać.
Well you only need the light when it's burning low*
Only miss the sun when it starts to snow
Only know you love her when you let her go
Only know you've been high when you're feeling low
Only hate the road when you're missing home
Only know you love her when you let her go
And you let her go
Staring at the bottom of your glass
Hoping one day you'll make a dream last
But dreams come slow and they go so fast
You see her when you close your eyes
Maybe one day you'll understand why
Everything you touch surely dies
But you only need the light when it's burning low
Only miss the sun when it starts to snow
Only know you love her when you let her go
Only know you've been high when you're feeling low
Only hate the road when you're missing home
Only know you love her when you let her go...
Kocham tę piosenkę, tylko ona poprawia mi humor... Ogólnie, słucham tylko mocnego
brzmienia, ale tu mam wyjątek. Zaczynało się ściemniać, w końcu październik... O 6pm robi się ciemno, jest za dziesięć, ale szczerze, mogłabym spędzić tu całą noc... Postanowiłam jednak wrócić do domu. Rozejrzałam się dookoła. Szczere pole, nic więcej. Gdzie jest droga?
*Nadia*
Szybko wbiegłam do domu, witając się z domownikami, Po przeprowadzce mają jeszcze więcej pracy, i jeszcze bardziej się mną nie interesują, nawet nie wiedzą o której kończę lekcję, więc nie mają pojęcia, ze poszłam na wagary... Tylko przy gościach tacy przykładni rodzice. Wzięłam obie deski, Longboard i Fishboard. Leondre czekał pod domem, wiedział, że jeśli wejdzie, to będziemy musieli zostać na obiad, potem podwieczorek i kolację a na koniec mój tata chciałby odwieźć bruneta do domu.
- Jestem! - Krzyknęłam, a Leo podskoczył przerażony, wystraszyłam go chyba... Chyba na pewno. Wybuchnęliśmy śmiechem, a ja podałam mu longboarda.
- Dzięki - Wziął deskę i postawił ją na ziemi, ruszyliśmy przed siebie, po drodze rowerowej, ale w końcu się skończyła i skierowaliśmy się na pusty chodnik. Spojrzałam w stronę skate parku, ale piwnooki przyjaciel pokręcił głową, i dalej jechaliśmy do przodu.
- Gdzie jedziemy? - Zapytałam zdezorientowana. Myślałam, że będzie jak w opowieściach tych wszystkich BaMbinos, którą kiedyś sama byłam, ale nie lubiłam tej prostoty... Czegoś w stylu ''Idziemy do skateparku. Oki. Wracajmy do domu.'' Na moje szczęście Leondre miał chyba już plan na naszą drogę.
- Jak to gdzie? W stronę słońca. - Zaśmiał się. przecież słońca już nie ma, tylko lapmy oświetlają drogę. Spojrzał na mnie i nie zauważył kamienia pod kółkami... Momentalnie, tylko mrugnęłam, chłopak już leżał na gruncie. Myślałam, że coś się stało, bo na chwilę się podniósł, i patrzył na mnie pustym wzrokiem, po chwili jego oczy się zamknęły i uderzył głową o ziemię. Przeraziłam się, próbowałam go obudzić, nie czułam jego oddechu...
*Charlie*
Martwiłem się, niby to nic takiego, pewnie pobiegła do domu, siedzi i słucha muzyki, musi odreagować całą sytuację, zapewne zdziwiła się, że Alice ją zna, w zasadzie tylko o tym myślałem.
Próbowałem się dodzwonić do O'Livki, ale nie odbierała... Nawet nie było sygnału, tylko ''Przepraszamy, abonent jest w tym momencie nie osiągalny. Prosimy spróbować później.''.
Wystukałem na ip jakiegoś głupiego sms'a, że się martwię, ale po chwili dotarło do mnie jakim jestem idiotą, przecież, skoro ''Abonent nieosiągalny'' To jak ma przeczytać wiadomość?
- Idiota, idiota, i d i o t a! - Krzyczałem do siebie. Nie wytrzymałem, założyłem szybko buty i wziąłem marynarkę. Zapomniałbym zamknąć dom, na szczęście chwilę przed moim wyjściem, mama wróciła, więc nie musiałem brać Brooke, która w tym momencie by mi sprawy nie ułatwiała.
Rodzicielka zapytała tylko gdzię idę, a ja powiedziałem, że idę się spotkać z Olivią, była zdziwiona, że przecież wcześniej tu była, ale nie powiem jej, że Alice przyszła, moja mama jej nienawidzi...
W końcu wybiegłem z domu, najpierw udałem się do domu Olivii ale tam dowiedziałem, się, że jak wyszła do szkoły tak poszła gdzieś i pewnie jest na mieście ze znajomymi. Coś nie sądzę.
Już po 6Pm... Zaczyna się robić coraz zimniej, a co za tym - ciemniej.
Już miałem iść do Leondre on pomógłby mi jej szukać, ale w połowie drogi przypomniałem sobie, że przecież jest gdzieś ze swoją przyjaciółką, oni codziennie gdzieś razem chodzą. Trochę jak para, ale tu jest do tego gruba bariera, i bardzo dobrze, jako przyjaciele też się świetnie dogadują.
Szedłem chodnikiem koło pól, skręciłem w małą dróżkę między trawą i ruszyłem przed siebie.
Zrobiło mi się nieco zimno, i wtedy przywdziałem swoją marynarkę. Po jakiejś pół godzinie, mniej więcej koło 8pm, byłem dwa kilometry od miasta, wtedy usłyszałem czyjś płacz...
- Charlie! - Odwróciłem się. Kogo ujrzałem? Skuloną, zapłakaną, zmarznietą Olivię...
*Olivia śpiewała piosenkę: Passengers - let her go, Charlie przed BGT nagrał do niej cover.
Hejka! XD To tak, ogólnie BaM wczoraj dodali nową piosenkę, a konkretnie Twenty one Pilots - Stressed out, i powiem szczerze, brzmi nieco jak oryginał, mają bardzo podobne głosy, jednak wiadomo, ja wolę wersję naszych chłopaków <3 Uhuhuh ''naszych'' - chciałoby się.
Moja przyjaciółka zapytała dzisiaj Leondre jakie ma talenty prócz rapowania, trochę powymieniał ale miał trudność. Tak samo jak ja ze zrozumieniem co mówił XD Ahahaha
Pamiętacie, że komentarze to motywacja? :(
Pamiętacie, że komentarze to motywacja? :(
sobota, 23 kwietnia 2016
Rozdzial 2 ''Cause I'm Hopeful''
Hejka! <3
Na wstępie chcę podziękować za 2220 wyświetleń, to dla mnie wiele, biorąc pod uwagę fakt, ze to co piszę jest po prostu kiepskie.
Piszę ten rozdział słuchając ''7 years'' Lukasa Grahama, a konkretnie coveru chłopaków.
Jeśli będą błędy to kierować zażalenia do piosenki i sró! xD Miłego czytania, xoxo.
*Olivia*
Wyciągnął róże... Bukiet siedemnastu róż, tyle ile mam lat... Nagle dotarło do mnie wszystko. Jestem niesprawiedliwa, i fałszywa, on był moim przyjacielem, a ja go pojechałam za uczucia.
- Charlie, to ja przepraszam. Naopowiadałam głupot, zachowałam się okropnie, nie powinnam była...
- Przestań, nie mów tak, okej? - Przerwał mi, i starł z mojego policzka łzę która ukradkiem wypłynęła mi z oka.
- Charlie, ale ja naprawdę popełniłam okropny błąd, a to ty mnie przepraszasz, nie powinieneś, poważnie.
- Dobrze... Niech Ci będzie - Puścił mi oczko, a ja się roześmiałam. - Będziesz moją przyjaciółką? - Uniósł brew i spoważniał.
- Forever togheter.
*Leondre*
Spojrzała mi głęboko w oczy. One są takie przyjazne, zawsze pełne sympatyzmu.
- Dziękuję słodziaku, jest piękny. A gdzie twój? - Zapytała z uśmiechem.
- Tutaj, zobacz. - Podciągnąłem rękaw swojej szarej bluzy i wskazałem przyczepiony brelok do skórzanej bransolety z czaszkami.

- Idealnie pasuje - Zaśmiała się.
Ruszyliśmy w stronę sali matematycznej, zaraz dzwonek na lekcję. Weszliśmy do klasy przed rozpoczęciem zajęć, jak zawsze. Usiadłem w ostatniej ławce, a ze mną Nadia, siedzimy razem na kilku lekcjach ale między innymi na Angielskim, i Walijskim brunetka siedzi z Klaudią, która doszła do nas do klasy dwa lata temu, chyba jest z Polski, jak moja przyjaciółka, ale nie lubi o tym mówić.
Po dzwonku przyszła nasza nauczycielka, rozwiązywaliśmy na tablicy, całą klasą, dosyć trudne zadania matematyczne. Najpierw zawołano mnie do tablicy, mimo, że nie jestem orłem z matematyki, poszło mi szybko i sprawnie, w zasadzie to było dla mnie łatwe, do czasu kiedy nie zawołali Nadii.
Przez piętnaście minut męczyła się z równaniem, nic, kompletnie nic.
- Może mi to pani wytłumaczyć...? - Zapytała niepewnie, fakt, nauczycielka nie wytłumaczyła wcześniej tego zbyt sensownie. Ja to umiałem od Charliego.
- A co ty sobie wyobrażasz?! Było słuchać! Siadaj, jedynka. - Kiedy nauczycielka kazała jej usiąść ta się zaczerwieniła i omal nie rozpłakała. Podczas końcówki matematyki była wyśmiewana i wyzywana od nieuków przez resztę ''kolegów i koleżanek'', a ja ją pocieszałem. Widać było, że omal nie zapadła się pod ziemię. Biedna brunetka.
*Nadia*
Boże! Jaka ze mnie idiotka... Z pewnością Leondre ma mnie za głupią i nienormalną smarkulę której nawet nie chce się zajrzeć do podręcznika. Ale ja matematyki nie rozumiem i już. Wiele razy szłam na korepetycje i tak dalej... A co umiem? Wiem ile to dwa plus dwa. Poziom trzylatka. Świetnie, miałam ochotę wybiec z klasy, ale osobą która mnie powstrzymywała był nie kto inny jak brunet. Gdyby nie on, już od kilku minut siedziałabym w szkolnej toalecie albo w szatni, w najlepszym wypadku zwiałabym do domu, jak struś pędziwiatr.
- Hej, nie martw się, zaraz dzwonek, odetchniesz, pogadamy - Szepnął Leo i spojrzał mi w oczy, wysiliłam się na lekki uśmiech, ale co? Wyszedł grymas. No cóż, w tym momencie mnie to nie obchodzi.
Wreszcie zbawienie, dzwonek. Zabrałam plecak i czym prędzej wypadłam z sali, wbiegłam do łazienki i złapałam się za głowę. Szybko przemyłam twarz wodą, a potem jak to ja, przypomniałam sobie, że miałam na twarzy makijaż, szybko go zmyłam i zrobiłam od nowa, nie było śladu porażki.
Przy wyjściu zobaczyłam, ze Leondre usiadł pod wyjściem z damskiej łazienki i na mnie czekał, robił coś w telefonie, w zasadzie, to chyba nagrywał musical.ly, nie wnikam.
- Już jestem... - Powiedziałam, a on wstał i mnie przytulił.
- Okej, mam taki pomysł ale nie wiem czy się zgodzisz... - Przeciągnął.
- Mów.
- Zrywamy się z lekcji? Został Angielski i chemia. - Posłał mi łobuzerski uśmiech, na co ja się tylko zaśmiałam, złapałam go za ramię i pociągnęłam do szatni, wzięliśmy bluzy, było za ciepło na kurtki, i wyszliśmy, nie ważne jak bardzo będziemy mieć przechlapane... To znaczy ważne, ale dzisiaj miałam dosyć, co brunet doskonale zauważył.
- Gdzie idziemy? - Zapytał z ciekawością. Drogi przyjacielu, to ty chciałeś się urwać z lekcji, więc myślałam, że masz plan.
- Na deski? - Zaproponowałam.
- Nie bardzo... Bo wiesz, moja mama jest w domu, a wolę jej powiedzieć po fakcie albo w ogóle samemu jej nie mówić, że nie ma mnie w szkole.
- Mam dwie... Moich rodziców nie ma w domu. Mam longboarda i fishke, ja biorę fishkę drugą mogę Ci pożyczyć.
- Okej, dzięki. - Uśmiechnął się do mnie i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
*Charlie*
Tęskniłem za tą przyjaźnią, na szczęście już wszystko jest okej.
- Chodźmy do parku, póki jest ładna pogoda. - Uśmiechnąłem się.
- Okej, chodźmy.
Byliśmy w domach, żeby odłożyć i wziąć inne rzeczy, ja wziąłem koc, a Olivia jakieś kanapki.
Leżeliśmy na kocu, na trawie, i przyglądaliśmy się obłokom, których strasznie przybywało, nagle zerwał się mocniejszy wiatr, ale nie jestem z cukru.
Rozmawialiśmy o wszystkim - i o niczym, wspominaliśmy moment kiedy Olivia pierwszy raz weszła do klasy jako ''ta nowa'', poszły też tematy o koncertach Leondre i moich, marzyliśmy o tym, że wezmę Olivię ze sobą w trasę i będziemy mogli razem podziwiać obce kraje...
Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon.
*Olivia*
- Kto to? - Zapytałam blondyna kiedy skończył rozmawiać.
- Moja mama, chce żebym zajął się Brooke, bo ona jedzie do miasta, idziesz ze mną?
- Jasne. - Uśmiechnęłam się.
Poznałam już mamę Charliego, ale to było przed kłótnią... W zasadzie poznałam jego rodzicielkę kilka dni po rozpoczęciu roku. Chętnie znowu się z nią zobaczę.
Już po krótkiej chwili byliśmy u Charliego, otworzyła nam o dziwo Brooke, a Charlie wziął ją na barana. Przywitała się ze mną i powiedziała, że pani Karen, jest w kuchni, tam się udałam.
- Oooo, Olivia, dawno Cię nie widziałam. - Posłała mi pokrzepiający uśmiech który odwzajemniłam.
- Też miło panią widzieć. - Zaśmiałam się.
- No to tak, ja jadę i wrócę za jakieś dwie godziny, ale po tym jak Brooke chciała bawic się w restaurację nie chcę zostawiać jej samej, żeby znowu jedzenie nie poznikało mi z lodówki. - Wybuchnęła śmiechem, a ja razem z nią, nawet nie zauważyłam kiedy Charls wszedł do kuchni.
- Hej mamuś. - Podszedł i pocałował swoją rodzicielkę w policzek, jakie to słodkie, że nawet swoją mamę traktuje jak księżniczkę.
- Dobra dzieci, już zabieram rzeczy i idę, ogólnie jadę też zrobić małe zakupy. Niebawem wrócę. Do zobaczenia! - Wzięła torebkę i wyszła.
- Mamy wolny dom. Brooke, co chcesz robić? - Blondyn odwrócił się do dziewczynki.
- Chcę obejrzeć film! - Zaśmiała się.
- Jaki? - Zapytałam.
- Barbie! - O nie... Zaczyna się. Będzie ciekawie.
Charlie wziął laptopa i postawił go na stole w salonie. Brooke uparła się, że ona chce oglądać z nami a nie sama.
*Charlie*
Siedzieliśmy jak barany i oglądaliśmy Barbie, młoda poszła nawet po strój księżniczki i kazała mi go ubrać.
W pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi, w pełnym różowym makijażu i koronie pobiegłem otworzyć. A moim oczom ukazała się...
Piękna brunetka...
Jak my się długo nie widzieliśmy... No dobra. Tylko sześć dni. Przesadzam. Sory ale wiadomo teraz były testy i co ja miałam zrobić? No nie miałam czasu. Od razu mówię, nie testy gimnazjalne tylko zwykłe sprawdziany. XD Gratki for Whisperka. Piszę dla osoby która uważa, że mam talent, no czyli dla Kasi XD <3 Loff Następny rozdział jakoś za tydzień, nie wiem w sumie xx
Jest jeszcze jedna sprawa...
Wszyscy z tym, że Leo dodaje zdjęcie z napisem ''Help'' na ig, a czy wy nie widzicie
opisu? On napisał, że to wygląda ''Cool'' A konkretnie - ''sooooo cooll @leondrewhet'' A
wy już, że on pomocy potrzebuje. Tak samo z musical.ly, Leondre zawsze dodawał
piosenki ze smutnym tekstem, tylko wszyscy spięli dupy kiedy na 7 years Leo był smutny,
i dopiero teraz wszyscy zauważyli ''smutne piosenki'' czy ''help'', tylko dlatego, że raz chłopak był smutny. Nie wspomnę o fakcie, że może po prostu ta piosenka mu coś przypominała, albo po prostu była smutna i dlatego miał smutną minę.
Niektóre psychofanki czy raki mnie rozwalają, ale jak zaczęły mówić o ''depresji'' bruneta, to już miałam dość.
Na wstępie chcę podziękować za 2220 wyświetleń, to dla mnie wiele, biorąc pod uwagę fakt, ze to co piszę jest po prostu kiepskie.
Piszę ten rozdział słuchając ''7 years'' Lukasa Grahama, a konkretnie coveru chłopaków.
Jeśli będą błędy to kierować zażalenia do piosenki i sró! xD Miłego czytania, xoxo.
*Olivia*
Wyciągnął róże... Bukiet siedemnastu róż, tyle ile mam lat... Nagle dotarło do mnie wszystko. Jestem niesprawiedliwa, i fałszywa, on był moim przyjacielem, a ja go pojechałam za uczucia.
- Charlie, to ja przepraszam. Naopowiadałam głupot, zachowałam się okropnie, nie powinnam była...
- Przestań, nie mów tak, okej? - Przerwał mi, i starł z mojego policzka łzę która ukradkiem wypłynęła mi z oka.
- Charlie, ale ja naprawdę popełniłam okropny błąd, a to ty mnie przepraszasz, nie powinieneś, poważnie.
- Dobrze... Niech Ci będzie - Puścił mi oczko, a ja się roześmiałam. - Będziesz moją przyjaciółką? - Uniósł brew i spoważniał.
- Forever togheter.
*Leondre*
Spojrzała mi głęboko w oczy. One są takie przyjazne, zawsze pełne sympatyzmu.
- Dziękuję słodziaku, jest piękny. A gdzie twój? - Zapytała z uśmiechem.
- Tutaj, zobacz. - Podciągnąłem rękaw swojej szarej bluzy i wskazałem przyczepiony brelok do skórzanej bransolety z czaszkami.

- Idealnie pasuje - Zaśmiała się.
Ruszyliśmy w stronę sali matematycznej, zaraz dzwonek na lekcję. Weszliśmy do klasy przed rozpoczęciem zajęć, jak zawsze. Usiadłem w ostatniej ławce, a ze mną Nadia, siedzimy razem na kilku lekcjach ale między innymi na Angielskim, i Walijskim brunetka siedzi z Klaudią, która doszła do nas do klasy dwa lata temu, chyba jest z Polski, jak moja przyjaciółka, ale nie lubi o tym mówić.
Po dzwonku przyszła nasza nauczycielka, rozwiązywaliśmy na tablicy, całą klasą, dosyć trudne zadania matematyczne. Najpierw zawołano mnie do tablicy, mimo, że nie jestem orłem z matematyki, poszło mi szybko i sprawnie, w zasadzie to było dla mnie łatwe, do czasu kiedy nie zawołali Nadii.
Przez piętnaście minut męczyła się z równaniem, nic, kompletnie nic.
- Może mi to pani wytłumaczyć...? - Zapytała niepewnie, fakt, nauczycielka nie wytłumaczyła wcześniej tego zbyt sensownie. Ja to umiałem od Charliego.
- A co ty sobie wyobrażasz?! Było słuchać! Siadaj, jedynka. - Kiedy nauczycielka kazała jej usiąść ta się zaczerwieniła i omal nie rozpłakała. Podczas końcówki matematyki była wyśmiewana i wyzywana od nieuków przez resztę ''kolegów i koleżanek'', a ja ją pocieszałem. Widać było, że omal nie zapadła się pod ziemię. Biedna brunetka.
*Nadia*
Boże! Jaka ze mnie idiotka... Z pewnością Leondre ma mnie za głupią i nienormalną smarkulę której nawet nie chce się zajrzeć do podręcznika. Ale ja matematyki nie rozumiem i już. Wiele razy szłam na korepetycje i tak dalej... A co umiem? Wiem ile to dwa plus dwa. Poziom trzylatka. Świetnie, miałam ochotę wybiec z klasy, ale osobą która mnie powstrzymywała był nie kto inny jak brunet. Gdyby nie on, już od kilku minut siedziałabym w szkolnej toalecie albo w szatni, w najlepszym wypadku zwiałabym do domu, jak struś pędziwiatr.
- Hej, nie martw się, zaraz dzwonek, odetchniesz, pogadamy - Szepnął Leo i spojrzał mi w oczy, wysiliłam się na lekki uśmiech, ale co? Wyszedł grymas. No cóż, w tym momencie mnie to nie obchodzi.
Wreszcie zbawienie, dzwonek. Zabrałam plecak i czym prędzej wypadłam z sali, wbiegłam do łazienki i złapałam się za głowę. Szybko przemyłam twarz wodą, a potem jak to ja, przypomniałam sobie, że miałam na twarzy makijaż, szybko go zmyłam i zrobiłam od nowa, nie było śladu porażki.
Przy wyjściu zobaczyłam, ze Leondre usiadł pod wyjściem z damskiej łazienki i na mnie czekał, robił coś w telefonie, w zasadzie, to chyba nagrywał musical.ly, nie wnikam.
- Już jestem... - Powiedziałam, a on wstał i mnie przytulił.
- Okej, mam taki pomysł ale nie wiem czy się zgodzisz... - Przeciągnął.
- Mów.
- Zrywamy się z lekcji? Został Angielski i chemia. - Posłał mi łobuzerski uśmiech, na co ja się tylko zaśmiałam, złapałam go za ramię i pociągnęłam do szatni, wzięliśmy bluzy, było za ciepło na kurtki, i wyszliśmy, nie ważne jak bardzo będziemy mieć przechlapane... To znaczy ważne, ale dzisiaj miałam dosyć, co brunet doskonale zauważył.
- Gdzie idziemy? - Zapytał z ciekawością. Drogi przyjacielu, to ty chciałeś się urwać z lekcji, więc myślałam, że masz plan.
- Na deski? - Zaproponowałam.
- Nie bardzo... Bo wiesz, moja mama jest w domu, a wolę jej powiedzieć po fakcie albo w ogóle samemu jej nie mówić, że nie ma mnie w szkole.
- Mam dwie... Moich rodziców nie ma w domu. Mam longboarda i fishke, ja biorę fishkę drugą mogę Ci pożyczyć.
- Okej, dzięki. - Uśmiechnął się do mnie i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
*Charlie*
Tęskniłem za tą przyjaźnią, na szczęście już wszystko jest okej.
- Chodźmy do parku, póki jest ładna pogoda. - Uśmiechnąłem się.
- Okej, chodźmy.
Byliśmy w domach, żeby odłożyć i wziąć inne rzeczy, ja wziąłem koc, a Olivia jakieś kanapki.
Leżeliśmy na kocu, na trawie, i przyglądaliśmy się obłokom, których strasznie przybywało, nagle zerwał się mocniejszy wiatr, ale nie jestem z cukru.
Rozmawialiśmy o wszystkim - i o niczym, wspominaliśmy moment kiedy Olivia pierwszy raz weszła do klasy jako ''ta nowa'', poszły też tematy o koncertach Leondre i moich, marzyliśmy o tym, że wezmę Olivię ze sobą w trasę i będziemy mogli razem podziwiać obce kraje...
Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon.
*Olivia*
- Kto to? - Zapytałam blondyna kiedy skończył rozmawiać.
- Moja mama, chce żebym zajął się Brooke, bo ona jedzie do miasta, idziesz ze mną?
- Jasne. - Uśmiechnęłam się.
Poznałam już mamę Charliego, ale to było przed kłótnią... W zasadzie poznałam jego rodzicielkę kilka dni po rozpoczęciu roku. Chętnie znowu się z nią zobaczę.
Już po krótkiej chwili byliśmy u Charliego, otworzyła nam o dziwo Brooke, a Charlie wziął ją na barana. Przywitała się ze mną i powiedziała, że pani Karen, jest w kuchni, tam się udałam.
- Oooo, Olivia, dawno Cię nie widziałam. - Posłała mi pokrzepiający uśmiech który odwzajemniłam.
- Też miło panią widzieć. - Zaśmiałam się.
- No to tak, ja jadę i wrócę za jakieś dwie godziny, ale po tym jak Brooke chciała bawic się w restaurację nie chcę zostawiać jej samej, żeby znowu jedzenie nie poznikało mi z lodówki. - Wybuchnęła śmiechem, a ja razem z nią, nawet nie zauważyłam kiedy Charls wszedł do kuchni.
- Hej mamuś. - Podszedł i pocałował swoją rodzicielkę w policzek, jakie to słodkie, że nawet swoją mamę traktuje jak księżniczkę.
- Dobra dzieci, już zabieram rzeczy i idę, ogólnie jadę też zrobić małe zakupy. Niebawem wrócę. Do zobaczenia! - Wzięła torebkę i wyszła.
- Mamy wolny dom. Brooke, co chcesz robić? - Blondyn odwrócił się do dziewczynki.
- Chcę obejrzeć film! - Zaśmiała się.
- Jaki? - Zapytałam.
- Barbie! - O nie... Zaczyna się. Będzie ciekawie.
Charlie wziął laptopa i postawił go na stole w salonie. Brooke uparła się, że ona chce oglądać z nami a nie sama.
*Charlie*
Siedzieliśmy jak barany i oglądaliśmy Barbie, młoda poszła nawet po strój księżniczki i kazała mi go ubrać.
W pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi, w pełnym różowym makijażu i koronie pobiegłem otworzyć. A moim oczom ukazała się...
Piękna brunetka...
Jak my się długo nie widzieliśmy... No dobra. Tylko sześć dni. Przesadzam. Sory ale wiadomo teraz były testy i co ja miałam zrobić? No nie miałam czasu. Od razu mówię, nie testy gimnazjalne tylko zwykłe sprawdziany. XD Gratki for Whisperka. Piszę dla osoby która uważa, że mam talent, no czyli dla Kasi XD <3 Loff Następny rozdział jakoś za tydzień, nie wiem w sumie xx
Jest jeszcze jedna sprawa...
Wszyscy z tym, że Leo dodaje zdjęcie z napisem ''Help'' na ig, a czy wy nie widzicie
opisu? On napisał, że to wygląda ''Cool'' A konkretnie - ''sooooo cooll @leondrewhet'' A
wy już, że on pomocy potrzebuje. Tak samo z musical.ly, Leondre zawsze dodawał
piosenki ze smutnym tekstem, tylko wszyscy spięli dupy kiedy na 7 years Leo był smutny,
i dopiero teraz wszyscy zauważyli ''smutne piosenki'' czy ''help'', tylko dlatego, że raz chłopak był smutny. Nie wspomnę o fakcie, że może po prostu ta piosenka mu coś przypominała, albo po prostu była smutna i dlatego miał smutną minę.
Niektóre psychofanki czy raki mnie rozwalają, ale jak zaczęły mówić o ''depresji'' bruneta, to już miałam dość.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Rozdzial 1 ''Seeing your smile lights up my day.''
*Olivia*
Po miesiącu nauki w Walii znalazłam znajomych w bardzo krótkim czasie, o dziwo stałam się
''popularną'', co mnie nieco dziwi no ale cóż, i tak pewnie wszyscy są fałszywi. Moja słaba strona, oceniam zanim lepiej poznam.
Szłam korytarzem szkolnym w stronę sklepiku, nie mogłam znaleźć portfela w torebce ale zwyciężyłam z nią i go odnalazłam. Kupię jakiś sok, strasznie zaschło mi w gardle. Spojrzałam przed siebie, na mojej drodze stanął znajomy mi blondyn. Nie chcę nawet na niego patrzeć.
Przystojny blondas, każda o nim marzy, tym bardziej, ze jest sławny, każda chciałaby z nim być tylko nie ja. Nie jestem taka jak wszystkie. Chciałam go ominąć.
- Możemy porozmawiać? - Zagrodził mi drogę, łapiąc za ramię.
- Nie mamy o czym, jesteś dupkiem. - Ominęłam go zręcznie i ruszyłam w stronę sklepiku, chłopak nie dał za wygraną. Ruszył za mną i ciągle chciał ze mną porozmawiać. Jakoś udało mi się go po chwili pozbyć, brzydzę się tym człowiekiem.
Kupiłam sok pomarańczowy i wodę, woda będzie dla Maddie. Zawsze z Madison kupujemy sobie coś nawzajem, z nią chyba dogaduję się najbardziej, lecz sekretu bym jej nie powierzyła,
nikomu bym nie powierzyła ż a d n e j swojej tajemnicy.
Jestem dziwna i nieufna, nic nie poradzę. Przyzwyczaiłam się, żeby nie ufać nikomu.
Udałam się do sali biologicznej, zaraz ostatnia lekcja i możemy iść do domu, miałam mieć zajęcia taneczne, ale zostały przeniesione na jutro, tak wyjątkowo. ogólnie tańczę breakdance, o ile mogę to tak nazwać.
Usiadłam obok czarnowłosej dziewczyny podając jej butelkę wody, a ona mi podziękowała i mnie przytuliła.

Oczywiście rozmawiać głośniej nie mogłyśmy. W końcu nauczycielka się zdenerwowała.
- Olivia! Maddie! Proszę gaduły, już was przesadzam. Olivia zamień się z Jacobem. Sprężaj się. - Bełkotała coś nauczycielka, ja zrozumiałam tylko tyle co, to, że mam usiąść z blondynem.
Zemdliło mnie. N I G D Y W Ż Y C I U.
Skończyło się na tym, że dosiadłam się do Charliego ''Ideału''.
*Charlie*
Siedzę koło Olivii, która jak tylko na nią spojrzę to prycha i przewraca oczami. Trochę niewychowana no ale cóż. Po tym kiedy jej powiedziałem, że mi się podoba, bo skoro po miesiącu się do mnie otworzyła, była moją najlepszą przyjaciółką, myślałem, że ona czuje to samo co ja. Po tym gdy wyznałem jej uczucia ona mnie znienawidziła, nie rozumiem jej.
Lekcja trwała od dwudziestu minut, a ja nawet nie wiem o czym ona była. No cóż, nie obchodzi mnie to w tym momencie. Muszę z nią pogadać, czy ona tego chce, czy nie.
*Olivia*
Tleniony podał mi zeszyt z treścią, a ja nie mam pojęcia po co, spojrzałam na niego gniewnie i znowu prychnęłam. Chciałam wyrzucić go do kosza, ale coś kazało mi to zatrzymać, a co najważniejsze przeczytać.
''Olivia, daj mi jedną minutę i mnie wysłuchaj. Spotkasz mnie pod szatnią klasy Leondre, proszę, przyjdź. Tęsknię za naszą przyjaźnią.''
Nic, kompletnie nic mnie nie obchodzi co on ma mi do powiedzenia, ale chętnie posłucham bzdur, tak na poprawę humoru.
*Nadia*
Po miesiącu wciąż nie mogę uwierzyć, że poznałam swoich idoli, a z jednym chodzę do klasy.
Już się przyzwyczaiłam szczerze mówiąc, do tej znajomości, to naprawdę super chłopcy.
Trwała lekcja muzyki, a ja, siedząc koło Mii (Imię Mia.) cały czas czułam na sobie wzrok bruneta, może nadal ciężko mu uwierzyć, że tak niska i drobna dziewczyna jak ja, potrafi rzucić się tak bardzo na idola. Uśmiechał się, odwzajemniłam mimikę.
Gdy zobaczył, że zauważyłam jego wzrok i uśmiech, szybko odwrócił wzrok, prawda, z całej klasy Leondre najbardziej dogaduje się ze mną, ma innych znajomych ale ogólnie skupia się na mnie. Zobaczyłam na jego ławce ozdobne pudełeczko, ciekawe co to, pewnie kolczyki dla Anel. Hm.... Kto go tam wie.
*Leondre* *Przerwa, po muzyce.*
Podbiegłem szybko do Nadiucha, a ona mnie przytuliła, jak zawsze przyjacielski przytulas.
- Mam coś dla Ciebie - Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem pudełeczko.
Dziewczyna spojrzała pytającym wzrokiem i się uśmiechnęła.
- Masz przy sobie jakieś klucze albo coś? - Zapytałem, trochę bez sensu no ale ok.
- Pewnie... Już szukam...- Dziewczyny i ich torebki, Podała mi pęk z trzech kluczy.
Przypiąłem do nich brelok z napisem ''BFF ♥''. Schowała klucze do torebki i stanęła na przeciwko mnie, patrząc mi głęboko w oczy.

*Olivia*
Udałam się do szatni Leondre, gdzie faktycznie czekał blondyn.
- Przepraszam, mogłem nie wyskakiwać z tymi uczuciami... Zniszczyłem przyjaźń która opierała się właśnie na braku uczuć, i to było najbardziej dla Ciebie swobodne... Jesteś w stanie mi wybaczyć? Wyciągnął róże... Bukiet siedemnastu róż, tyle ile mam lat...
Pierwszy rozdział nowości! ♥ Jakoś bardziej mi się to podoba, może dlatego, że nie pisałam spontana, tylko miałam zapisane na kartce XDE Teraz sprawa... Proszę o komy, naprawdę (: Krótkie, ja wiem, ale nie chcę pisać tu wszystkiego, żeby potem nie skończyc na 3 rozdziale i zakończyć ;c No. (':
Nie wiem jak wam... Mi się to bardziej podoba. Proszę o recenzje ♥
Komentarz - Motywacja!
~Whisperka
Po miesiącu nauki w Walii znalazłam znajomych w bardzo krótkim czasie, o dziwo stałam się
''popularną'', co mnie nieco dziwi no ale cóż, i tak pewnie wszyscy są fałszywi. Moja słaba strona, oceniam zanim lepiej poznam.
Szłam korytarzem szkolnym w stronę sklepiku, nie mogłam znaleźć portfela w torebce ale zwyciężyłam z nią i go odnalazłam. Kupię jakiś sok, strasznie zaschło mi w gardle. Spojrzałam przed siebie, na mojej drodze stanął znajomy mi blondyn. Nie chcę nawet na niego patrzeć.
Przystojny blondas, każda o nim marzy, tym bardziej, ze jest sławny, każda chciałaby z nim być tylko nie ja. Nie jestem taka jak wszystkie. Chciałam go ominąć.
- Możemy porozmawiać? - Zagrodził mi drogę, łapiąc za ramię.
- Nie mamy o czym, jesteś dupkiem. - Ominęłam go zręcznie i ruszyłam w stronę sklepiku, chłopak nie dał za wygraną. Ruszył za mną i ciągle chciał ze mną porozmawiać. Jakoś udało mi się go po chwili pozbyć, brzydzę się tym człowiekiem.
Kupiłam sok pomarańczowy i wodę, woda będzie dla Maddie. Zawsze z Madison kupujemy sobie coś nawzajem, z nią chyba dogaduję się najbardziej, lecz sekretu bym jej nie powierzyła,
nikomu bym nie powierzyła ż a d n e j swojej tajemnicy.
Jestem dziwna i nieufna, nic nie poradzę. Przyzwyczaiłam się, żeby nie ufać nikomu.
Udałam się do sali biologicznej, zaraz ostatnia lekcja i możemy iść do domu, miałam mieć zajęcia taneczne, ale zostały przeniesione na jutro, tak wyjątkowo. ogólnie tańczę breakdance, o ile mogę to tak nazwać.
Usiadłam obok czarnowłosej dziewczyny podając jej butelkę wody, a ona mi podziękowała i mnie przytuliła.

Oczywiście rozmawiać głośniej nie mogłyśmy. W końcu nauczycielka się zdenerwowała.
- Olivia! Maddie! Proszę gaduły, już was przesadzam. Olivia zamień się z Jacobem. Sprężaj się. - Bełkotała coś nauczycielka, ja zrozumiałam tylko tyle co, to, że mam usiąść z blondynem.
Zemdliło mnie. N I G D Y W Ż Y C I U.
Skończyło się na tym, że dosiadłam się do Charliego ''Ideału''.
*Charlie*
Siedzę koło Olivii, która jak tylko na nią spojrzę to prycha i przewraca oczami. Trochę niewychowana no ale cóż. Po tym kiedy jej powiedziałem, że mi się podoba, bo skoro po miesiącu się do mnie otworzyła, była moją najlepszą przyjaciółką, myślałem, że ona czuje to samo co ja. Po tym gdy wyznałem jej uczucia ona mnie znienawidziła, nie rozumiem jej.
Lekcja trwała od dwudziestu minut, a ja nawet nie wiem o czym ona była. No cóż, nie obchodzi mnie to w tym momencie. Muszę z nią pogadać, czy ona tego chce, czy nie.
*Olivia*
Tleniony podał mi zeszyt z treścią, a ja nie mam pojęcia po co, spojrzałam na niego gniewnie i znowu prychnęłam. Chciałam wyrzucić go do kosza, ale coś kazało mi to zatrzymać, a co najważniejsze przeczytać.
''Olivia, daj mi jedną minutę i mnie wysłuchaj. Spotkasz mnie pod szatnią klasy Leondre, proszę, przyjdź. Tęsknię za naszą przyjaźnią.''
Nic, kompletnie nic mnie nie obchodzi co on ma mi do powiedzenia, ale chętnie posłucham bzdur, tak na poprawę humoru.
*Nadia*
Po miesiącu wciąż nie mogę uwierzyć, że poznałam swoich idoli, a z jednym chodzę do klasy.
Już się przyzwyczaiłam szczerze mówiąc, do tej znajomości, to naprawdę super chłopcy.
Trwała lekcja muzyki, a ja, siedząc koło Mii (Imię Mia.) cały czas czułam na sobie wzrok bruneta, może nadal ciężko mu uwierzyć, że tak niska i drobna dziewczyna jak ja, potrafi rzucić się tak bardzo na idola. Uśmiechał się, odwzajemniłam mimikę.
Gdy zobaczył, że zauważyłam jego wzrok i uśmiech, szybko odwrócił wzrok, prawda, z całej klasy Leondre najbardziej dogaduje się ze mną, ma innych znajomych ale ogólnie skupia się na mnie. Zobaczyłam na jego ławce ozdobne pudełeczko, ciekawe co to, pewnie kolczyki dla Anel. Hm.... Kto go tam wie.
*Leondre* *Przerwa, po muzyce.*
Podbiegłem szybko do Nadiucha, a ona mnie przytuliła, jak zawsze przyjacielski przytulas.
- Mam coś dla Ciebie - Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem pudełeczko.
Dziewczyna spojrzała pytającym wzrokiem i się uśmiechnęła.
- Masz przy sobie jakieś klucze albo coś? - Zapytałem, trochę bez sensu no ale ok.
- Pewnie... Już szukam...- Dziewczyny i ich torebki, Podała mi pęk z trzech kluczy.
Przypiąłem do nich brelok z napisem ''BFF ♥''. Schowała klucze do torebki i stanęła na przeciwko mnie, patrząc mi głęboko w oczy.

*Olivia*
Udałam się do szatni Leondre, gdzie faktycznie czekał blondyn.
- Przepraszam, mogłem nie wyskakiwać z tymi uczuciami... Zniszczyłem przyjaźń która opierała się właśnie na braku uczuć, i to było najbardziej dla Ciebie swobodne... Jesteś w stanie mi wybaczyć? Wyciągnął róże... Bukiet siedemnastu róż, tyle ile mam lat...
Pierwszy rozdział nowości! ♥ Jakoś bardziej mi się to podoba, może dlatego, że nie pisałam spontana, tylko miałam zapisane na kartce XDE Teraz sprawa... Proszę o komy, naprawdę (: Krótkie, ja wiem, ale nie chcę pisać tu wszystkiego, żeby potem nie skończyc na 3 rozdziale i zakończyć ;c No. (':
Nie wiem jak wam... Mi się to bardziej podoba. Proszę o recenzje ♥
Komentarz - Motywacja!
~Whisperka
sobota, 16 kwietnia 2016
Prolog
*Olivia*
Przeprowadziłam się z Londynu do Port Talbot, nowa szkoła, nowi ''znajomi'', mam nadzieję, że nie aż tak fałszywi jak Ci w Anglii.
Tata dostał lepiej płatną pracę w Walii, a mama uparła się, że wszyscy jadą. Tak, więc i ja zostałam zmuszona. Na szczęście mam jeszcze trzy dni do końca wakacji, mogę się zaaklimatyzować w nowym domu, który nie ukrywam - jest cudowny.
Malutki pokój 5x5 m zastępuje 30m kwadratowych cudownego pokoju nastolatki, czyli mojego. Nie pominę faktu, że w Londynie mieliśmy dwupokojowe mieszkanie, a tu są trzy piętra, ogród większy niż mogłabym wymarzyć.
Muszę pozwiedzać okolicę, widzę, że jest piękna.
Martwi mnie jedna rzecz. Spędzę urodziny samotnie, w listopadzie je świętuję, a mało kto pewnie będzie chciał się ze mną zaznajomić.
Jestem specyficzną, dosyć niemiłą osobą, no cóż zrobić...
*Nadia*
Znowu przeprowadzka *ugh*. Z Polski do Argentyny, później do Francji a na koniec ląduję w Walii, może tu będzie inaczej niż zwykle, nie wyjadę pozostawiając chłopaka i znajomych.
Najlepiej idzie mi z Polskim, w końcu ojczysty język, chociaż w Polsce mieszkałam chyba najmniej.
Oczywiście przeprowadzamy się tylko z powodu głupich fanaberii rodziców, za to ich nienawidzę.
Oczywiście mój dom wcale nie jest lepszy od tego ostatniego, we Francji, chociaż przyznam, jest większy, i ma ładniejsze kolory. Nie mnie oceniać, i tak nikogo nie obchodzi moje zdanie.
Włączyłam ulubioną playlistę zatytułowaną '143♥', wszystkie istniejące piosenki BaM znajdują się właśnie na niej. Chciałam kupić M&G na koncert Bars and Melody, gdy byli w pobliżu, ale nigdy nie zdążyłam. Pozostanę BaMbino w sercu. Kiedyś nadarzy się okazja do poznania chłopców.
Ot proszę państwa Prolog nowych opowiadań! (: Nie chciałam plątać w starych bo już miałam dosyć, ale obiecuję - tych nie usunę.
~Whisperka
Przeprowadziłam się z Londynu do Port Talbot, nowa szkoła, nowi ''znajomi'', mam nadzieję, że nie aż tak fałszywi jak Ci w Anglii.
Tata dostał lepiej płatną pracę w Walii, a mama uparła się, że wszyscy jadą. Tak, więc i ja zostałam zmuszona. Na szczęście mam jeszcze trzy dni do końca wakacji, mogę się zaaklimatyzować w nowym domu, który nie ukrywam - jest cudowny.
Malutki pokój 5x5 m zastępuje 30m kwadratowych cudownego pokoju nastolatki, czyli mojego. Nie pominę faktu, że w Londynie mieliśmy dwupokojowe mieszkanie, a tu są trzy piętra, ogród większy niż mogłabym wymarzyć.
Muszę pozwiedzać okolicę, widzę, że jest piękna.
Martwi mnie jedna rzecz. Spędzę urodziny samotnie, w listopadzie je świętuję, a mało kto pewnie będzie chciał się ze mną zaznajomić.
Jestem specyficzną, dosyć niemiłą osobą, no cóż zrobić...
*Nadia*
Znowu przeprowadzka *ugh*. Z Polski do Argentyny, później do Francji a na koniec ląduję w Walii, może tu będzie inaczej niż zwykle, nie wyjadę pozostawiając chłopaka i znajomych.
Najlepiej idzie mi z Polskim, w końcu ojczysty język, chociaż w Polsce mieszkałam chyba najmniej.
Oczywiście przeprowadzamy się tylko z powodu głupich fanaberii rodziców, za to ich nienawidzę.
Oczywiście mój dom wcale nie jest lepszy od tego ostatniego, we Francji, chociaż przyznam, jest większy, i ma ładniejsze kolory. Nie mnie oceniać, i tak nikogo nie obchodzi moje zdanie.
Włączyłam ulubioną playlistę zatytułowaną '143♥', wszystkie istniejące piosenki BaM znajdują się właśnie na niej. Chciałam kupić M&G na koncert Bars and Melody, gdy byli w pobliżu, ale nigdy nie zdążyłam. Pozostanę BaMbino w sercu. Kiedyś nadarzy się okazja do poznania chłopców.
Ot proszę państwa Prolog nowych opowiadań! (: Nie chciałam plątać w starych bo już miałam dosyć, ale obiecuję - tych nie usunę.
~Whisperka
Do widzenia N.B. :(
Hej.
Jest sprawa, a mianowicie:
Usuwam opowiadania, przeczytałam wszystko od nowa, to co napisałam to jakaś głupia bzdura!
Przecież jeśli Nela nie słyszy na jedno ucho to nie wyklucza jej słuchania... Głupota totalna, ogólnie zrobiłam ogromnie dużo błędów, których miejmy nadzieję mało kto zauważył, mimo wszystko nie mam pomysłów, ale zaczęłam pisać coś nowego, i powiem szczerze - mi się podoba, podoba mi się coś co sama napisałam, aż dziwne. No mniejsza, Usuwam napisane dotąd opowiadanie i aktualizuję zakładkę z bohaterami, nie usuwam całego bloga, bo tu będę pisać nowe rozdziały, czyli też nową historię. Nie zjedzcie mnie.
Chcę Cię Zosiu przeprosić, za to co właśnie robię, bo wiem, że strasznie się uparłaś wtedy żebym nie usuwała bloga... Nie bądźcie źli. Przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Ogólnie, wszystko będzie po staremu, dalej będę Whisperką, tylko opowiadania będą inne.
~Whisperka ♥
Jest sprawa, a mianowicie:
Usuwam opowiadania, przeczytałam wszystko od nowa, to co napisałam to jakaś głupia bzdura!
Przecież jeśli Nela nie słyszy na jedno ucho to nie wyklucza jej słuchania... Głupota totalna, ogólnie zrobiłam ogromnie dużo błędów, których miejmy nadzieję mało kto zauważył, mimo wszystko nie mam pomysłów, ale zaczęłam pisać coś nowego, i powiem szczerze - mi się podoba, podoba mi się coś co sama napisałam, aż dziwne. No mniejsza, Usuwam napisane dotąd opowiadanie i aktualizuję zakładkę z bohaterami, nie usuwam całego bloga, bo tu będę pisać nowe rozdziały, czyli też nową historię. Nie zjedzcie mnie.
Chcę Cię Zosiu przeprosić, za to co właśnie robię, bo wiem, że strasznie się uparłaś wtedy żebym nie usuwała bloga... Nie bądźcie źli. Przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Ogólnie, wszystko będzie po staremu, dalej będę Whisperką, tylko opowiadania będą inne.
~Whisperka ♥
czwartek, 14 kwietnia 2016
LBA!
Hej! x
Dość popularna zabawa, 'LBA', każdy chyba wie o co chodzi? Jeśli nie; Polega to na tym, że zostajemy nominowani przez kogoś, i ta osoba zadaje nam pytania, a my nominujemy następnych zadając im swoje. Ogólnie, strasznie długo zwlekałam z pisaniem, i mogło to was zniechęcić, ale jestem XD Żyję i mam się dobrze.
Zostałam nominowana przez Zosię, którą kocham XD <3 Jej blog: Klik>lovestorybam<Klik
Pytania od Zosi:
1.Co lubisz w swoim blogu?
Dość popularna zabawa, 'LBA', każdy chyba wie o co chodzi? Jeśli nie; Polega to na tym, że zostajemy nominowani przez kogoś, i ta osoba zadaje nam pytania, a my nominujemy następnych zadając im swoje. Ogólnie, strasznie długo zwlekałam z pisaniem, i mogło to was zniechęcić, ale jestem XD Żyję i mam się dobrze.
Zostałam nominowana przez Zosię, którą kocham XD <3 Jej blog: Klik>lovestorybam<Klik
Pytania od Zosi:
1.Co lubisz w swoim blogu?
- Nic? Fakt, że to nie ja go muszę czytać (': Osobiście, dziwi mnie, że kogoś to jeszcze obchodzi XD
2.Kiedy go zakończysz?
- Nie mam pojęcia, może zrobię 143 rozdziały, tak symbolicznie, oryginalnie itd.
ale kto to będzie czytał?
3.Co cię motywuje do pisania?
- Czytelnicy, gdyby nie oni, po co miałabym pisać?
5.Masz ulubioną piosenkę?
- Mam ulubionych wykonawców, ale piosenki nie, lubię ich dość dużo, a właściwie kocham.
6.Wiesz że nie ma 4 pytania?
- Tak, zauważyłam ((:
7.Kogo nominujesz?
Zmarnowałaś pytanie! XD Mogłaś zadać coś innego, bo pamiętam, żeby nominować. <3
Nominuję:
- Alicję. Jej blog: Klik>bamfiction<Klik
Pytania dla Alicji:
1. Co Cię zmotywowało żeby założyć bloga?
2. Zawsze masz motywację do pisania, czy są momenty kiedy nie chcesz patrzeć na swojego bloga?
3. Czy podoba Ci się jak dotąd stworzona przez Ciebie historia?
4. Masz jakieś zwierzęta?
5. Co najbardziej Cię irytuje w ludziach?
6. Dlaczego akurat BaM?
To koniec moi drodzy XD Ten teges, zapraszam na podane blogi, a ja idę czytać rozdział u Zosi, nie wiem kiedy dodam swój, ale raczej w weekend. Sorki miśki, że tak długo, ale mam szkołę, rodzinę i znajomych. Uhuhuh Whisperka ma znajomych XD Podajcie mi jednego który mnie lubi XD
~Whisperka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


