sobota, 30 kwietnia 2016

Rozdzial 3 ''My name's 'Blurryface' and I care what you think...''


  *Charlie*

  A moim oczom ukazała się piękna brunetka...

  Od razu ją poznałem, to moja była przyjaciółka, była bardzo zaborcza, i ewidentnie jej się podobałem, co zresztą każdy stwierdzał, po czasie gdy nasza przyjaźń zakończyła się jej wyjazdem, nie sądziłem, że jeszcze ją zobaczę, tym bardziej, że wszystkim zaczynała opowiadać, że jesteśmy razem, po tym gdy wszyscy dowiedzieli się o jej wygłupach, znienawidziła mnie bo postawiłem ją w złym świetle. A jednak, wróciła.
- Czego chcesz Alice? - Burknąłem, nie wpuszczając jej do domu. Każdy zasługuje na szacunek, ale nie ona.
- Oj, kochanie, no co ty... Mogę wejść? - Zaśmiała się ''słodko'', przepchnęła mnie i spojrzała na Olivię, która przyglądała się spokojnie wszystkiemu.
- Ooooo, czyżbyś znalazł sobie dziewczynę? O nie, nie kochany. - Przeciągnęła, po czym gniewnie spojrzała na Blondynkę. - A tobie radzę uważać, będziesz jego kolejną zabawką. To, że mieszkasz tu krótko, on może tylko wykorzystać...! - Rzuciła i wyszła.
  Spojrzałem na Olivię, a ona zrobiła to samo co Alice. Wybiegła z wściekłą miną.
A ja stałem jak ostatni idiota, nadal w różowym stroju, wymalowany na całego.
   Po głowie chodzi mi jedno pytanie...

  *Olivia*

...Skąd ona wie, że mieszkam tu krótko? W ogóle skąd ona mnie zna? Charlie miałby zrobić sobie ze mnie zabawkę?! Przecież to niemożliwe... Jednak nienawidzę takich sytuacji, wybiegłam od Charliego, pozostawiając Brooke samą z blondynem. Przechadzałam się po osiedlu Melody'ego, i szczerze, nie wiem jak mi się to udało, ale trafiłam na jakieś łąki. Pięknie to wszystko wyglądało. Usiadłam na trawie i zaczęłam śpiewać.

 Well you only need the light when it's burning low*
Only miss the sun when it starts to snow
Only know you love her when you let her go
Only know you've been high when you're feeling low
Only hate the road when you're missing home
Only know you love her when you let her go
And you let her go

Staring at the bottom of your glass
Hoping one day you'll make a dream last
But dreams come slow and they go so fast
You see her when you close your eyes
Maybe one day you'll understand why
Everything you touch surely dies

But you only need the light when it's burning low
Only miss the sun when it starts to snow
Only know you love her when you let her go
Only know you've been high when you're feeling low
Only hate the road when you're missing home
Only know you love her when you let her go...


  Kocham tę piosenkę, tylko ona poprawia mi humor... Ogólnie, słucham tylko mocnego
brzmienia, ale tu mam wyjątek. Zaczynało się ściemniać, w końcu październik... O 6pm robi się ciemno, jest za dziesięć, ale szczerze, mogłabym spędzić tu całą noc... Postanowiłam jednak wrócić do domu. Rozejrzałam się dookoła. Szczere pole, nic więcej. Gdzie jest droga?


  *Nadia*

Szybko wbiegłam do domu, witając się z domownikami, Po przeprowadzce mają jeszcze więcej pracy, i jeszcze bardziej się mną nie interesują, nawet nie wiedzą o której kończę lekcję, więc nie mają pojęcia, ze poszłam na wagary... Tylko przy gościach tacy przykładni rodzice. Wzięłam obie deski, Longboard i Fishboard. Leondre czekał pod domem, wiedział, że jeśli wejdzie, to będziemy musieli zostać na obiad, potem podwieczorek i kolację a na koniec mój tata chciałby odwieźć bruneta do domu. 
- Jestem! - Krzyknęłam, a Leo podskoczył przerażony, wystraszyłam go chyba... Chyba na pewno. Wybuchnęliśmy śmiechem, a ja podałam mu longboarda.
- Dzięki - Wziął deskę i postawił ją na ziemi, ruszyliśmy przed siebie, po drodze rowerowej, ale w końcu się skończyła i skierowaliśmy się na pusty chodnik. Spojrzałam w stronę skate parku, ale piwnooki przyjaciel pokręcił  głową, i dalej jechaliśmy do przodu.
- Gdzie jedziemy? - Zapytałam zdezorientowana. Myślałam, że będzie jak w opowieściach tych wszystkich BaMbinos, którą kiedyś sama byłam, ale nie lubiłam tej prostoty... Czegoś w stylu ''Idziemy do skateparku. Oki. Wracajmy do domu.'' Na moje szczęście Leondre miał chyba już plan na naszą drogę.
- Jak to gdzie? W stronę słońca. - Zaśmiał się. przecież słońca już nie ma, tylko lapmy oświetlają drogę. Spojrzał na mnie i nie zauważył kamienia pod kółkami... Momentalnie, tylko mrugnęłam, chłopak już leżał na gruncie. Myślałam, że coś się stało, bo na chwilę się podniósł, i patrzył na mnie pustym wzrokiem, po chwili jego oczy się zamknęły i uderzył głową o ziemię. Przeraziłam się, próbowałam go obudzić, nie czułam jego oddechu...


  *Charlie*

  Martwiłem się, niby to nic takiego, pewnie pobiegła do domu, siedzi i słucha muzyki, musi odreagować całą sytuację, zapewne zdziwiła się, że Alice ją zna, w zasadzie tylko o tym myślałem.
  Próbowałem się dodzwonić do O'Livki, ale nie odbierała... Nawet nie było sygnału, tylko ''Przepraszamy, abonent jest w tym momencie nie osiągalny. Prosimy spróbować później.''.
Wystukałem na ip jakiegoś głupiego sms'a, że się martwię, ale po chwili dotarło do mnie jakim jestem idiotą, przecież, skoro ''Abonent nieosiągalny'' To jak ma przeczytać wiadomość?
- Idiota, idiota, i d i o t a! - Krzyczałem do siebie. Nie wytrzymałem, założyłem szybko buty i wziąłem marynarkę. Zapomniałbym zamknąć dom, na szczęście chwilę przed moim wyjściem, mama wróciła, więc nie musiałem brać Brooke, która w tym momencie by mi sprawy nie ułatwiała.
  Rodzicielka zapytała tylko gdzię idę, a ja powiedziałem, że idę się spotkać z Olivią, była zdziwiona, że przecież wcześniej tu była, ale nie powiem jej, że Alice przyszła, moja mama jej nienawidzi...
  W końcu wybiegłem z domu, najpierw udałem się do domu Olivii ale tam dowiedziałem, się, że jak wyszła do szkoły tak poszła gdzieś i pewnie jest na mieście ze znajomymi. Coś nie sądzę.
  Już po 6Pm... Zaczyna się robić coraz zimniej, a co za tym - ciemniej.
Już miałem iść do Leondre on pomógłby mi jej szukać, ale w połowie drogi przypomniałem sobie, że przecież jest gdzieś ze swoją przyjaciółką, oni codziennie gdzieś razem chodzą. Trochę jak para, ale tu jest do tego gruba bariera, i bardzo dobrze, jako przyjaciele też się świetnie dogadują.
  Szedłem chodnikiem koło pól, skręciłem w małą dróżkę między trawą i ruszyłem przed siebie.
Zrobiło mi się nieco zimno, i wtedy przywdziałem swoją marynarkę. Po jakiejś pół godzinie, mniej więcej koło 8pm, byłem dwa kilometry od miasta, wtedy usłyszałem czyjś płacz...
- Charlie! - Odwróciłem się. Kogo ujrzałem? Skuloną, zapłakaną, zmarznietą Olivię...

*Olivia śpiewała piosenkę: Passengers - let her go, Charlie przed BGT nagrał do niej cover.


Hejka! XD To tak, ogólnie BaM wczoraj dodali nową piosenkę, a konkretnie Twenty one Pilots - Stressed out, i powiem szczerze, brzmi nieco jak oryginał, mają bardzo podobne głosy, jednak wiadomo, ja wolę wersję naszych chłopaków <3 Uhuhuh ''naszych'' - chciałoby się. 
  Moja przyjaciółka zapytała dzisiaj Leondre jakie ma talenty prócz rapowania, trochę powymieniał ale miał trudność. Tak samo jak ja ze zrozumieniem co mówił XD Ahahaha 
                                    Pamiętacie, że komentarze to motywacja? :( 


5 komentarzy:

  1. Hej!
    Rozdział jest świetny!
    Mam nadzieję że pomiędzy Charliem a Oliwką będzie dobrze.
    Czekam na nexta. Oby jak najszybciej.
    Życzę weny i zapraszam na mojego bloga.
    http://143-hope-believe-love.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!
    Rozdział jest świetny!
    Mam nadzieję że pomiędzy Charliem a Oliwką będzie dobrze.
    Czekam na nexta. Oby jak najszybciej.
    Życzę weny i zapraszam na mojego bloga.
    http://143-hope-believe-love.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny. Poza tym 2 kilosy od miasta??? Całkiem sporo. A tak na marginesie to chce nexta. Najlepiej od razu😂😂😂. Pozdrawiam i weny życzę😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam Cię do LBA. Tu masz pytanka http://toocomplicated-bamff.blogspot.com/2016/05/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju jakie ty wspaniałe ,,opowieści'' piszesz
    A myślisz że ja już tego covera na fonie nie mam oczywiście że mam a wczoraj wstawili taką jakby pogadanke <3
    czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń